Bezduszny Czat

Bezduszny czat, emotikony i kropki nienawiści

Wstęp


Czat – mimo swojej prozaicznej formy, prawie niezmienionej od lat – wciąż pozostaje jednym z najczęściej używanych środków komunikacji (w Internecie, SMS). Od momentu swojego powstania zdążył wyewoluować we własny styl, zasady do których się stosujemy niczym w komunikacji np. listownej.

Ta forma komunikacji powinna (przynajmniej w teorii) przypominać normalną rozmowę twarzą-w-twarz tzn. nie jest tutaj wymagany żaden formalizm, a wypowiedzi powinny być stosunkowo krótkie – czat służy do prowadzenia dynamicznego dialogu pomiędzy przynajmniej dwiema osobami, więc nic dziwnego że np. stosowanie kropki na końcu wypowiedzi nie jest rzeczą konieczną (a nawet nie jest wskazane, o czym wspomnimy sobie później).

 

Bezduszny Czat


Słowa to za mało

Bardzo szybko okazuje się, że sama wymiana słów, czyli rzeczy pozornie najważniejszej w zwykłej rozmowie – to za mało. Jeżeli spojrzymy na to jak wygląda przeciętna rozmowa twarzą-w-twarz to zauważymy, że nieraz same słowa są najmniej istotnym elementem rozmowy!

W rozmowie sporą wagę przywiązujemy do emocji, które są połączone pośrednio lub bezpośrednio z wypowiadanymi słowami, nieraz zawierają dodatkową informację, której same słowa nie posiadają (np. nasz rozmówca może mówić: „opowiadasz ciekawe rzeczy”, podczas gdy widzimy, że jest znudzony rozmową z nami); emocje pozwalają dostrzec dodatkowy przekaz, ale i również oddzielić fałsz – dużo trudniej jest zamaskować i zafałszować przekaz przy użyciu emocji, niż w przypadku wypowiadanych słów.

 

Mowa ciała

Skoro już wiemy, że słowa to za mało, to spróbujmy się zastanowić w jaki sposób w rozmowach twarzą-w-twarz przekazujemy emocje (tutaj zachęcam do przerwania lektury i przytoczenia sobie w pamięci dowolnej rozmowy tego typu, tak aby móc odnaleźć te elementy na które faktycznie zwracamy uwagę podczas rozmowy i dzięki nim rozmowa zapadła nam w pamięć).

Po chwili zastanowienia jesteśmy w stanie zauważyć, że w rozmowie istotną rolę pełni także sam głos, a raczej jego ton – liczy się to z jakim tonem (i w jaki sposób) wypowiadane są słowa. Idąc dalej tym tropem natrafiamy na mimikę twarzy, zwracamy uwagę na usta naszego rozmówcy, a także oczy (a przynajmniej ja tak robię). Skoro jesteśmy przy mimice twarzy to okazuje się, że spore znaczenie ma także motoryka całego ciała naszego rozmówcy, np. ruchy rąk, to czy stoi, siedzi (a także w jaki sposób to robi) pozwala nam stwierdzić, czy jest zainteresowany rozmową z nami, jak bardzo jest zaangażowany itd.

Wniosek jest prosty: rozmawiamy całym ciałem, to co mówimy (słowa) to tylko jedna z wielu informacji które przekazujemy naszemu rozmówcy i nieraz nie jest to najistotniejsza z przekazywanych informacji.

 

Bezduszna rozmowa

Jak widzimy przekazywanie emocji w rozmowie jest ważną rzeczą, ale tutaj pojawia się problem: Jak przekazać informacje, które przekazujemy także ciałem, jak ubarwić puste słowa w emocje mając do dyspozycji wyłącznie formę tekstową?

Nawet w listach (tych tradycyjnych) było łatwiej, bo same emocje mogliśmy próbować odgadnąć po zmianie kroju pisma, wyglądzie papieru (np. jeżeli kartka była cala pognieciona, to łatwo odgadnąć, że rozmówca prawdopodobnie ma nas gdzieś), itp. W przypadku komputerów mamy do dyspozycji wyłącznie słowa, które mają zawsze identyczny krój niezależnie od tego czy pisząca do nas osoba była w dobrym nastroju gdy do nas pisała, czy też waliła z całą siłą w klawisze ze wściekłości.

 

Nieekspresywne emotikony

Na szczęście udało się znaleźć przynajmniej częściowe rozwiązanie tego problemu: a są nim emotikony, czyli tzw. emotki których zadanie jest proste: przekazać przynajmniej minimum emocji, nadać słowom więcej głębi.

O ile przynajmniej w części przypadków zdają egzamin, tak problem z nimi jest taki, że wciąż są… bezduszne, mało ekspresywne. Nieraz można interpretować je niejednoznacznie, bywają też nadużywane, używane w błędnym kontekście, itp. co bardzo często rodzi nieporozumienia.

Jednak problemy powstają także wtedy gdy nie użyjemy żadnej emotikony w dłuższej rozmowie, większej wymianie zdań: bardzo często taka wymiana zdań budzi wrażenie rozmowy bardziej oschłej, ostrzejszej, pozbawionej emocji i po prostu poważniejszej. Szczególnie jest to widoczne gdy osoba, która używa emotikon nagle ich nie użyje, wtedy taką rozmowę interpretujemy jako dużo bardziej poważną.

 

Kropka nienawiści

Kojarzycie powiedzenie „koniec i kropka”? Okazuje się, że jest ono bardzo mocno zakorzenione w naszych umysłach. To powiedzenie sugeruje zakończenie wypowiedzi w jakiś wyrazisty sposób, kończący dalszą dyskusję w sposób bezwarunkowy.

Na samym początku tego wpisu wspomniałem, że zakończenie wypowiedzi kropką na czacie jest rzeczą niekonieczną i opcjonalną, co implikuje fakt że jest to rzecz raczej niespotykana. Skoro jest to zjawisko raczej niespotykane, to gdy już ono zajdzie to zauważamy je w bardzo szybki i łatwy sposób – dzięki swojej unikalności staje się rzeczą niezwykle wyrazistą.

Jak się okazuje podczas rozmowy na czacie próbujemy „symulować” rozmowę jakby odbywała się twarzą-w-twarz, brak kropki automatycznie sugeruje nam, że zdanie / wypowiedź wciąż nie jest skończona, że jeszcze autor wciąż jest otwarty na dodanie nowej treści; zastosowanie kropki sugeruje zakończenie wypowiedzi w bardzo wyraźny sposób. Bardzo często kropkę w wypowiedziach tego typu kojarzymy w sposób negatywny, jakby autor w tej kropce umieszczał dodatkową niewerbalną wiadomość: „Koniec i kropka.” /  „Koniec rozmowy”.

 

GŁOŚNE ROZMOWY

Kolejnym fenomenem i rzeczą na którą należy uważać jest wielkość liter, których używamy do pisania wiadomości. Sama treść składająca się wyłącznie z wielkich liter jest odbierana jako krzyk i jest to zazwyczaj niepożądana forma komunikacji.

Nie lubimy gdy w „normalnym” życiu ludzie krzyczą gdy do nas mówią, podobnie jest z czatem, tylko o ile w „życiu” przeszkadza nam głośny dźwięk, tak w przypadku zapisanych słów w formie tekstowej prawdopodobnie bardziej przeszkadza nam próba zwrócenia na siebie uwagi niż sam hałas, który w czacie nie ma racji bytu. Z tego powodu gdy ktoś krzyczy na czacie to zazwyczaj bardzo szybko zostanie upomniany także przy zastosowaniu wielkich liter (to jest chyba jedyna uzasadniona sytuacja do użycia wielkich liter na czacie), np „- CZEŚĆ! – CZEMU KRZYCZYSZ?”.

 

Bezduszny świat – jak żyć?

Jeżeli chodzi o możliwe porady odnośnie tego „jak żyć?”, to polecam zwiększyć klarowność pisanych wypowiedzi poprzez np. pisanie konkretniej to co ma się na myśli i nie wierzeniu, że emotikony faktycznie jakoś uzupełniają brak bezpośredniego kontaktu z rozmówcą. Jednak dla „bezpieczeństwa” warto wyrobić sobie nawyk pisania zamiast kropki (na końcu wypowiedzi) jakiejś emotki, np 😉 dzięki czemu wypowiedź staje się „lżejsza”. Mimo wszystko najlepszym możliwym rozwiązaniem jest rozmowa twarzą-w-twarz lub rozmowa przez telefon, te formy komunikacji niosą ze sobą znacznie więcej informacji niż czat.

 

Podsumowanie


Jak widzimy rozmowa, to nie tylko wymiana słów pomiędzy rozmówcami, ale także usilna próba wymiany emocji, których doszukujemy się w każdej formie rozmowy – nawet tekstowej. Bezduszna forma czatu powoduje, że nieraz zostajemy zmuszeni do dostosowania się i np. stosowania emotikon, tak aby zmniejszyć ilość nieporozumień (które i tak pewnie się pojawią, z racji mnogości możliwych interpretacji).

To tyle ode mnie, tradycyjnie zapraszam do podzielenia się swoją opinią w komentarzach, jeżeli uznacie że komuś z waszych znajomych może spodobać się ten artykuł to zapraszam do podzielenia się linkiem.

Code ON!