1366x768_nintendo-gamepad-nes-wallpaper-[2]

Fenomen gier indie

Witam Was serdecznie w dość luźnym artykule,w  którym nieco powiemy sobie o fenomenie gier niezależnych zwanych także gramy indie (ang. „independent”), a w Polsce dość często nazywa się je „indykami”. Ten artykuł należy traktować jako moją obserwację i ciekawostkę, a nie zbiór obiektywnych faktów, bo będzie można odczuć, że w tej kwestii nie jestem bezstronny. Życzę miłej lektury.

Czym są gry indie?


Jeżeli ktoś jeszcze nie wie to gry indie, jak nazwa wskazuje to gry niezależne, czyli takie które w jakiś sposób wyróżniają się z obecnie znanych gatunków i wyrobionych stylów pisania gier, tzn. gdy kupujemy grę, która jest shooterem to zawsze opiera się na tym samym schemacie (z małymi modyfikacjami, ale główny cel pozostaje praktycznie niezmieniony. W przypadku gier indie gdy widzimy grę, która wygląda jak shooter może się okazać, że tylko wygląda a charakteryzuje się dość specyficznymi cechami, dzięki czemu jest właśnie „niezależna”.

Ta definicja „niezależności” jest też bardzo często kojarzona z tym kto tworzy tą grę, czyli bardzo często robią to developerzy niezwiązani z dużymi korporacjami, a piszą grę dla własnej przyjemności i chcą podzielić się czymś oryginalnym, wyróżniającym się od reszty gier.

Z pewnością spotkałeś się (lub o nich słyszałeś) już z grami tego typu i to nie jeden raz, jeżeli zarzekasz się, że nie to czy nie słyszałeś o Minecrafcie? No właśnie, każdy przynajmniej słyszał o rewolucji jaką stworzył w tej branży, gdzie z prostej gry zostało stworzone to co jest obecnie, czyli naprawdę spory produkt, który dość mocno spopularyzował gatunek gier indie i pokazał że gry tego typu mogą być fajne.

Mój pierwszy kontakt


Jeżeli chcesz możesz ominąć ten paragraf, tutaj podzielę się z Wami krótką historią w jaki sposób zainteresowałem się tego typu grami.

Moja przygoda z tego typu grami zaczęła się z wspomnianym wcześniej Minecraftem (beta 1.7.3), który mnie urzekł swoją prostotą i zatrzymał na ponad rok, kiedy nie grałem praktycznie wcale w żadne inne gry. Gdzieś po tym roku gra mi się nieco przejadła, ale zauważyłem że gry niezależne też są fajne, że w ogóle takie coś istnieje i nie raz nie dwa jest dużo lepsze od masowo wydawanych gier, które mniej więcej od tamtego momentu uważam jako gorsze jakościowo.

Co wtedy zauważyłem, że aby taką grę stworzyć nie potrzeba wielu środków i każdy może przynajmniej spróbować napisać własną grę indie, dzisiaj jest to mój ulubiony „gatunek” gier.

Zatem…

Co sprawia, że indyki są fajne?


Przede wszystkim inność od tego co masowo duże firmy chcą nam wcisnąć, tutaj można znaleźć bardzo dobrych jakościowo gier, które oferują nam naprawdę masę zabawy w stosunkowo niewielkiej cenie.

Kerbal Space Program

Kolejną pozytywną rzeczą jest to, że jeżeli gra jest rozwijana podczas gdy można ją kupić (albo gdy już są jakieś o niej informacje) to gracze mają naprawdę spory wpływ na to jak będzie finalna wersja gry wyglądała, twórcy faktycznie zazwyczaj słuchają graczy, lecz mimo to chcą umieścić w tej grze jakiś swój przekaz.

Gods will be watching

Coś co porzuca się w masowych produktach, czyli poziom trudności. Nie oszukujmy się w wielu grach jest tak strasznie niski poziom trudności, że nie przejście gry z powodu zbyt dużego poziomu trudności jest niemożliwe (weźmy chociaż takie Assassin Creed, gdzie walka od jeżeli dobrze liczę 5-6 części polega na robieniu kontry i dodatkowo wciskaniu przycisku ataku aby zwiększyć łańcuch kombo zabijający przeciwników po 1 uderzeniu).

Ostatnią cechą, którą poruszę tutaj (a pewnie wyjdzie jeszcze jakaś w kolejnych rozdziałach) jest solidność wykonania i szacunek do gracza, tzn często w finalnej wersji gry można znaleźć mniej błędów niż w dużej grze (np. Battlefield), gdzie pod finalną wersją gry rozumiem grę po oficjalnej premierze.

Niestety nie do końca jest tak pięknie…


a życie to nie bajka więc gry indie też mają swoje wady.

Niestety niektóre gry kwalifikowane jako indie, już takie nie są bo zaczynają się powtarzać i korzystają ze starych niekoniecznie dobrych schematów.

Trzeba też pamiętać, że gry indie tworzą zwykli programiści niezwiązane z żądnymi korporacjami (co jest w sumie fajne, bo każdy może stworzyć grę indie bo odbiorcy takich gier nie wymagają realistycznej grafiki, itp lecz przyzwoity gameplay), czyli niektóre projekty upadają podczas rozwoju, albo po otrzymaniu wpłaty (np. kickstarter) twórcy wycofują się z produkcji tej gry.

Coraz bardziej denerwujące są też nieraz niekończące się wersje beta, chociaż akurat to potrafię zrozumieć.

Sukces gier indie


Gry indie wbre pozorom mogą osiągać naprawdę spore sukcesy, weźmy znów na przykład Minecrafta, który był inspirowany lego, a teraz można kupić klocki Lego z minecrafta (moim zdaniem szczyt głupoty), a także można kupić książki typu „Poradnik budowania w minecraft” (nie wiem jak to nazwać).

Super Hexagon

Wiele gier także osiąga spore sukcesy, chociaż wśród mniejszych grupach odbiorców: Space Engineers, Kerbal Space Program, czy weźmy przykład z gier mobilnych: Flappy Bird, Super Hexagon. Te gry zapewniają zabawy na wiele godzin, a są (te mobilne) tak proste, że każdy (dobry programista) może je zrobić. Problemem  jest raczej na wpadnięcie na pomysł na grę, a nie są problemem potrzebne umiejętności.

Podsumowując


Fenomen gier indie moim zdaniem polega na właśnie tej cudownej inności, czy możliwości wsparcia takiej gry podczas jeszcze jej produkcji co daje wrażenie że w jakiś sposób można się przyczynić do rozwoju gry i mieć odczucie że w pewnym sensie taką grę się stworzyło.

Wielu rzeczy o grach indie nie powiedziałem, albo lekko wspomniałem lecz gry temat gier niezależnych jest dość rozległy i co najmniej jest na kilka artykułów, także zachęcam do samodzielnego zagłębienia się w interesujących się tematach.

Dzięki za przeczytanie tego artykułu, jak zwykle zapraszam do systemu komentarzy i niech pomysły na proste gry niezależne przynoszące miliony zysków będą z Wami!


  • Kamil

    Wcześniej indyki były indykami, obecnie indyki nimi nie są. Zdanie trochę pozbawione sensu, ale chodzi mi o to, że kiedyś indyki wnosiły naprawdę coś nowego bez trzymania się utartych schematów np. Cave story (Platformówka 2D z fabułą lepszą od nie jednego RPG’a, z wręcz jego cechami, bo nawet prostą jedyną możliwością odpowiedzi na pytania „Yes/No” dało się utożsamić z głównym bohaterem), bo w sumie nikt by nie pomyślał, że gra platformowa, stereotypowo prosta jak budowa cepa, może mieć tak rozbudowaną fabułę. Dziś indyki to głównie sandboxy, rzekłbym że większość ostatnio wydawanych sandboxów nazywanych jest niesłusznie indie. Minecrafta jeszcze można tak nazwać bo to pierwsza taka gra (Chyba, że o jakiejś nie wiem), ale reszta sandboxów tylko idzie za jego schematem („Klocki lego”, crafting). Point’n’Clicki takie jak Machinarium lub Inner World, mimo że przez niektórych nazywane są indykami wg. mnie nie powinny się tak nazywać. Nie wprowadzają nic nowego. Oczywiście nie myśl, że czepiam się fragmentów artykułu. Jest to moje zdanie na temat dwóch pierwszych obrazków.
    Swoją drogą na obu jest bohater gry „Braid”, którą sam któregoś razu znalazłem przypadkiem szukając fajnych gier 2D. Jeśli w nią nie grałeś, to musisz koniecznie zagrać, jeśli lubisz indyki. Platformówka która naprawdę potrafi wymęczyć szare komórki do maksimum. Czasami zagadki potrafią być wręcz frustrujące. Patrząc na ostatni poziom w grze śmiem twierdzić, że twórca miał styczność z „Super Mario World” z SNES’a. Ale… co ja będę tak spojlerował. 😛

    • Zgadza się to że niektóre gry zaliczane w „niezależne” są nieco niesłusznie, z tej racji że niektóre indyki stworzyły wręcz nowy rodzaj.typ gier, więc takie gry robią się bardziej mainstreamowe. A co do minecrafta to o ile kojarzę to jest ściągnięty pomysł z jakiejś innej gry.

      Problem z nazwaniem, że gra jest „indie” może wynikać też z faktu, że ten nurt gier jest dość szeroki i dotyczy także twórców którzy są niezależni (od jakiejś korporacji).

      Co do Braid’a i obrazków, to obrazki miały jedynie w jakiś sposób podpasować pod tematykę i nie wybrałem ich jakoś specjalnie, w Braid’a nie grałem i pewnie nie zagram za prędko.