Czytnik ebooków – Kindle Paperwhite III

Kontynuacja wpisów z serii sprzętów, które dobrze jest posiadać

Tym razem przypatrzymy się nieco bliżej czytnikom ebook-ów, czyli w końcu mamy sprzęt który nie jest stricte związany z siedzeniem przed biurkiem i pisaniem kodu, chociaż mamy sprzęt wciąż bardzo przydatny jeżeli chodzi o samorozwój.

Po blisko ~5-6 latach używania jakiegoś czytnika za 100-200zł postanowiłem zainwestować w coś co wspiera funkcję elektronicznego papieru, a co za tym idzie oszczędza oczy. Mój wybór padł na Amazon Kindle Paperwhite III, który kupiłem za ~600zł z 2-3 miesiące temu.

Czym się kierowałem przy wyborze? Chciałem czytnik od Amazonu bo wcześniej miałem styczność (krótką, bo krótką) z czytnikiem od nich i byłem pod wrażeniem, oczekiwałem także względnie lekkiego urządzenia z jak największym wyświetlaczem i utrzymującym długo baterię, reszta bajerów typu książki w chmurze, WiFi, łatwo dostępny sklep była mile widziana, ale opcjonalna. Kierowałem się także aktualnymi opiniami ludzi, a że akurat trafiłem na w miarę świeżą recenzję, to wybór stał się oczywisty.

Jeżeli sami poszukujecie urządzenia tego typu i np. nie chce się Wam samodzielnie porównywać cen, czy opinii to polecam skorzystać z rankingu czytników, co może nieco Wam ułatwić poszukiwania.

DSC_0051-rot
Kindle Paperwhite III (w tle fragment książki „Marsjanin”)

Wracając do samego Kindle’a Paperwhite III, to jestem bardzo zadowolony z tej inwestycji. Urządzenie trzyma baterię bardzo długo (myślę, że 1.5tyg to minimum, które urządzenie wytrzymuje przy użytkowaniu go po 2-4h każdego dnia, najdłużej u mnie leżało prawie bezczynnie z 3tyg i wciąż było ponad 35% baterii).

Nie licząc tego mamy e-paper, który jak wspomniałem wcześniej wywarł na mnie wrażenie, jeżeli naszym zdaniem ekran jest za ciemny lub za mały to możemy dostosować moc oświetlenia, podobnie jest z czcionką w przypadku dedykowanych dla ebook’ów formatach plików: można zmienić samą czcionkę oraz jej wielkość.

Z ciekawych featerów z jakich zdarza mi się korzystać to jest wysyłanie książek na maila, jest to o tyle wygodne, że nie musimy podłączać urządzenia do komputera jeżeli posiadamy książki spoza sklepu Amazona.

Myślę, że każdy kto czyta większą ilość książek (lub gazet, bo nie zapominajmy że można też wykupić sobie abonament gazet na Kindle’a) doceni walory urządzenia tego urządzenia, które jest poręczne i na pewno lżejsze niż dowolna książka.

Co do wad, to smutne jest to że Kindle nie chce rozpoznawać ebook’ów, które zostały kupione poza sklepem Amazonu jako „Books” i przypisuje je do „Documents”. Kolejną niedogodnością jest sposób w jaki Kindle wyświetla pliki pdf oraz to, że nie umożliwia pobrać pliku pdf z poziomu przeglądarki. Ma to nawet sensowne uzasadnienie (poprawne wyświetlenie różnorodnych plików pdf oraz bezpieczeństwo), co nie zmienia faktu że mogłoby być lepiej.

Poza tymi paroma wadami raczej ciężko jest mi się do czegoś przyczepić, ponieważ urządzenia zapewnia naprawdę komfortowe czytanie książek, a sam system zapewnia wiele rozwiązań, które ten komfort mają dodatkowo zwiększyć.

To tyle ode mnie.

Code ON!


  • Tomatosoup

    Co do wyświetlania pdf’ów na ebooku – bezpośrednio się nie da, ponieważ kindle nie czyta tego formatu, trzeba zrobić konwersje na np. MOBI. Jest do tego program Calibre ( http://calibre-ebook.com/ ), sam korzystam już od dłuższego czasu i działa bez zarzutów

    • Właśnie, że bezpośrednio się da wyświetlać pdf, tylko Kindle nie robi tego za dobrze (wyświetla się cała strona na ekranie), nie próbowałem tego konwertera, ale w przypadku innych konwersja nie wychodziła zbyt dobrze. Zobaczę jak sobie poradzi Calibre.

  • Dawidek

    Kiedy dodasz jakies wpisy?

    • W momencie gdy będę miał na tyle dużo czasu, aby napisać coś produktywnego. Obecnie mam do napisania projekt, studia, w wolnych chwilach (których miałem niewiele) zajmuję się rozwojem projektu sekretu-niespodzianki, który zapowiedziałem na luty.
      Na oko do lutego (wtedy powinno spaść ze mnie nieco obowiązków) można liczyć na 1 wpis na miesiąc, a to nawet nie jest pewne.